Sebuś Jeleń
Miś i pszczoły.
W dzień swawolny, w dzień wesoły
Miś nie udał się do szkoły
Za to poszedł wprost na łąkę
Spotkał miłą tam biedronkę
Z żukiem chwilę porozmawiał
I motylom się przedstawiał
Spotkał wróbla, dwie jemioły
A na końcu spotkał pszczoły
Pięknie teraz jest na łące
I tak jasno świeci słońce
Zwabił misia zapach miodu
Więc się nie spodziewał lodu
Łapką już do ula sięga
A tu nagle pod nim pękła
Kra na małym wiejskim stawie
No i będzie po zabawie.
Miś poślizgnął się na lodzie
Wylądował cały w wodzie
Mokre ma futerko całe
A tu pszczółki mają żale
Miś spadając poczuł ból
Ale też uszkodził ul
A właściwie drzewo, które
Było dla tych pszczółek ulem
Misio jednak nie patałach
Postanowił pomóc zaraz
Przeniósł pień, co skrywał ul
By się pszczół ród dobrze czuł
Gdy do domu wrócił z bólem
W domu dostał tęgą burę
Że opuścił w szkole lekcje
No i teraz ma infekcję
Katar znaczy się w objawie
Po tym wykąpaniu w stawie
Biedakowi, kto pomoże
Kiedy chore jest niebożę
A tu lecą zwinne pszczółki
Niosą miodu ze swej szkółki
Na lekarstwo, co się chwali
Bo Miś w końcu ul ocalił.
Choć pomoc innym to ciężka praca
Pamiętajmy, co dajemy innym do nas zawsze wraca.